ally12 blog

Twój nowy blog

moi drodzy ;) reaktywacji nie planuję, przygoda z blog.pl na pewno gdzieś tam we mnie zostanie, działalność bloga jest ciągle zawieszona, jednakże ciężko jest mi go skasować.. sentyment taki :) pozdrawiam

Kanikuły

1 komentarz

Czas wakacji = czas libacji ;)

dosłownie, i w przenośni ;) 2 miesiące błogiej laby, boskiego leniuchowania, regeneracji umysłów i naładowania baterii na nowy rok szkolny. A za 2 miesiące – klasa trzecia, najważniejsza, bo ostatnia. Przez te 2 lata bardzo się zżyliśmy i stanowimy silnie zgraną grupę.

Co do planów na wakcje.. szczegóły pozostawię sobie ;)

W ogóle, ta Eurowizja, to szmira, w ogóle, generalnie, joł.

Dużo się zmieniło, wiele rzeczy pozostało bez zmian.
Dużo skupiam się teraz nad rozwojem wewnętrznym, dużo się zastanawiam, przechodzę jakby rekolekcje dla duszy. I zapisałem się na kurs filozofii i czytam książki typu Kondycja ludzka albo Badania dotyczące rozumu ludzkiego.

A tak na poważnie: żyję pełną parą, pokochałem szkołę i nauczycieli. Szczególnie jedna lekcja przypadła mi do gustu, ta, w czasie której klasa została zdewastowana a na oknach przyklejone były podpaski. Vivat 2A!
Mało tego, już 3 lekcja biologii była poświęcona odbytom, procesom defekacji, trawieniom etc. Czy tylko mi wydaje się to takie bajecznie łatwe? ;)
Na dodatek wpadłem w sidła boskiego serialu Veronica Mars. Streszczać nie będę, kto wie, ten wie. Emisja poniedziałek-piątek godz. 14:00 TVN.
(Z racji racjonalnych i limfatycznych, kwota jaką otrzymała witryna www.indigo.pl za reklamę stacji TVN została zatajona.)

Maało tego, kolejny szał to zespół Cascada. Jedyne, co mnie zniesmaczyło, to fakt, iż zespół pochodzi z… Niemiec.

I najważniejsze:
ZA CHWILĘ WAKACJE! ;)

See ya! ;)

mniam ;D

4 komentarzy

Ach jak bosko, jak wspaniale, bo mam Aaalęę xD
Żartuję, Karlika ;)) :*

Więec, więec. Z dniem dzisiejszym, uroczyście oświadczam: FERIE CZAS ZACZĄĄĄĆ!

No więc tak. Sylwester był boski, oczywiście się nie napiłem, no bo jakżem bym mógł.
Święta też były fajne, no i w ogóle tylko żyć i żyć. Czuje się taki radosny, że aż czuję zapach wiosny xD

No, to kocham Was wszystkich, ahahahah ;*

- jest mi zimno
- boli mnie głowa
- nie wiem gdzie w tym domu są tabletki
- jest mi niedobrze
- znowu gdzieś wpierdoliłem telefon
- nie ma śniegu
- naczytałem się w internecie o białej czekoladzie z pistacjami, nutą wanilii i gałki muszkatołowej, i teraz mi się chce. kurwiki.

Taaak. Święta praktycznie za 2 dni, a ja jeszcze prezentów nie mam! O prosze, jaki jestem inteligentny. Jutro dosyć leniuchowania i wybieram się na zakupobranie. Właściwie nie wiem, co mam komu kupić.
Ostatnio nawet przeszedłem kryzys wieku dojrzałego (?) tzw. depresję przedświąteczną. Ale na szczęście mi minęło i już nie jest źle. Dobra, koniec użalania się nad sobą. W takim razie:


Pachnącej choinki
na stole wódki i szynki
Wesołych kolędników
podarków bez liku
Sexu na śniegu
mniej życia w biegu
Dużego bałwana
zabawy do rana.


Nie, nie wymyśliłem tego SIAM.

codybaxter.tk


Prowadzący: Dobry wieczór Państwu! Witam w najlepszym, najnowszym i najcudowniejszym programie blogowym jakim jest Cody Baxter Show!
*Obsługa podnosi tabliczkę z napisem: „APLAUZ”*
Prowadzący: Ach, dziękuję, dziękuję za te piękne brawo! Szanowni państwo! W dzisiejszym odcinku gościmy jedną z największych gwiazd współczesnej muzyki pop, R’n'B i dance!
COOOOODYYYYY „INDIGOOOOOOOOO” BAAAAAAAAXTEEEER!
*Widownia szaleje*
Cody Baxter: Ach, witam, witam! Dziękuję za wspaniałe brawa!
Prowadzący: Eee? Brawa? Aaa, to ten playback, no, tak. Właśnie.
Cody Baxter: Phi. Jasne. Co Ty wiesz o szołbiznesie…
Prowadzący: Więcej niż Ci się wydaje. No, ale wróćmy do programu. Cody, powiedz nam, jak układa Ci się w życiu prywatnym?
Cody Baxter: Cóż, mam wiele pięknych, seksownych blondynek, wręcz na pęczki. Wybieram, te no… najinteligiętniejsze. Zaliczam. A potem spierdalaj.
*Głos z głośników: Cody Baxter proszony jest o niewypowiadanie tego typu słów*
Cody Baxter: A, no racja. Sorka.
Prowadzący: Dobrze. Powiedz nam, na kiedy planowana jest premierea Twojej nowej płyty?
Cody Baxter: So, dokładna data nie jest jeszcze znana. Mogę tylko powiedzieć, że warto czekać.
Prowadzący: Hmm, na co?
Cody Baxter: Nowa płyta jest bardzo – eeee – przemyślana, jest w niej dużo seksu, gorącego dance’u i w ogóle.
*Fanki wzdychają*
Prowadzący: Aha, rozumiem. Mieliśmy ostatnio przyjemność oglądać Ciebie w programie „Pocałuj mnie w dupę”. Jak oceniasz swój udział, nauczyłeś się czegoś nowego i jeśli tak to czego?
Cody Baxter: Hmm, słyszałem, że byłem świetny? Cóż, nie bez powodu firmy biją się o czas reklamowy między przerwami w programie. Czy czegoś się nauczyłem? Owszem. Tego, że warto ubezpieczyć swoją dupę. Tylko nie w Link4, bo będziesz miał dupę jak TIR.
*Widownia płacze z zażenowania i śmiechu*

Prowadzący: No, właśnie. Musimy powoli kończyć nasz program. Cody, zagrasz nam swój ostatni hit – „I wanna take my clothes off”?
Cody Baxter: Chyba, że baaardzo chcecie….
*Widownia: taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak! *
*Fanki rzucają bieliznę*
Prowadzący: Indigo, nie daj się dłużej prosić – proszę państwa – o to i on! COOOODYYYY BAAAXTEEEEEEEER!

C. D. N.

Tak. Wspaniale. Właśnie padał śnieg, wpadłem w HISTORIĘ, rozbiłem wszystkie szyby w domu, rozwaliłem 3 telewizory, i dodatkowo podpaliłem samochód mamy.
A tak serio, to nie lubię zimy ;)
Ale lubię Karlika Kaa ;> :)
I dzisiaj musiałem iść, jako samorząd, i w ogóle 3-jka klasowa na apel/akademię (* niepotrzebne skreślić, bo sam nie wiem co to było ;)).

I w ogóle, wczoraj był ten konkurs z angielskiego, byłem jedyny z II klas, był cholernie trudny, poszło mi dobrze. Takie sprawozdanie. Krótkie.
Sądzę, iż że starczy na dzisiaj, bo przecież piątek.

NoO To PaA MoJE MiShAcZQi BajDzo FFaS KoFFAm… Muaa =*

„Filip, co Ty taki niewyraźny jesteś?”
a tak na serio, to o jezus maria jak mi nie dobrze. Trzęsie mnie, gardło boli niemiłosiernie, mam gorączkę, i w ogóle jest strasznie. I wczoraj jeszcze się darłem na mrozie. Idiota kompletny jestem ;)
Wczoraj był Dzień Wszystkich Świętych, standardowo poszliśmy na groby, zapalić znicze, pomodlić się. W ogóle to jestem zły, nie na kogoś, tylko na coś. ZIMA IDZIE ;) I się zacznie zimowe szaleństwo. No, może nie tak dosłownie, bo szkoła niestety też jest. Ale, kto wie, może gdzieś się pojedzie?
A tak w ogóle, to idę leżeć, bo muszę się wykurować ;)

Jak w temacie. Oczywiście nie bierzcie mnie za jakiegoś nałogowego kujona, po prostu nawał obowiązków mnie przerósł. Bywa, że mamy po 2 klasówki, albo 5 kartkówek dziennie. Horror!
Ale się nie załamuję ;) Jak to ktoś powiedział: „Zero stresu, zero frustracji, bo z każdym dniem jesteś bliżej wakacji” ;) A tak serio-serio, to już niedługo święta. I cała ta monotonia typu Wigilia, choinka, puci-puci, prezenty etc. I w tym chyba trwa cały urok świąt..
Aż korci mnie, żeby się pochwalić, że pisałem dyktando, te, w którym Dancewicz wygrała. Tyle, że ja pisałem na lekcji polskiego, noooooo i miałem >tylko< 8 błędów. Interpunkcyjnych. No, ale cóż. Do tego, Pani Mister Magister Angliczka wytypowała mnie na konkurs. Bez mojej zgody! I na dodatek stale twierdzi, że zajmę 1st place ;) W sumie blondynka.
Fakcior, opuszczam się trochę w pisaniu notek, ale ostatnio miałem takiego lenia, większego niż.. nie wiem co. Ale dużego.

Nadal go mam.
Kuuurka wodna. Nic, nic nie wymyślę!
No, to na razie.


  • RSS